Strona Główna Forum Rasy Alaskan Malamute
forum miłośników i posiadaczy Alaskan Malamute

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
KU PRZESTRODZE - historia Bajki - suczki z pseudohodowli
Autor Wiadomość
araman 
Moderator


Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 30 Maj 2007
Posty: 21971
Skąd: Zakopane
Wysłany: Śro 21 Wrz, 2011 07:46   KU PRZESTRODZE - historia Bajki - suczki z pseudohodowli

BAJKA - historia suczki z pseudohodowli.

Bajka przyszła na świat kiedy wszystko budziło się do życia, urodziła się na wiosnę. Wraz z piątką rodzeństwa i troskliwą matką spędzała dni dokazując lub leniwie wylegując się w ogrodzie, ogrzewana pierwszymi promieniami wiosennego słońca. Niczego nie brakowało jej do ideału psiego szczęścia.
Bajka rosła, rozwijała się, poznawała świat. Nadszedł dzień kiedy miała zostać zabrana do swojego nowego domu. Początkowo suczka była trochę przerażona nowym środowiskiem, wszystko co było jej znane zniknęło. Musiała nauczyć się żyć z dala od domu, matki, rodzeństwa.
Jednak nowi, kochający, wyrozumiali właściciele sprawili iż Bajka przeszła pierwszy okres w nowym domu bezboleśnie. Uczyła się zasad życia w ludzkim stadzie, praw i reguł obowiązujących w nowym domu. Zaakceptowała nowe warunki, pokochała swoich właścicieli.
Mijały dni, miesiące a później lata. Bajka dorosła, dojrzała. Kochała swoją rodzinę całym psim sercem.
Bajka była pięknym psem. Niestety uroda stała się jej przekleństwem. Pewnego pięknego wiosennego dnia została skradziona z posesji swoich właścicieli. Trafiła do pseudohodowli.
Miłość, bezpieczeństwo i szacunek zamieniła na ciasny boks i budę z gnijącą szmatą zamiast koca.
Początkowo próbowała się buntować. Za wszelką cenę chciała uciec aby wrócić w miejsce gdzie po raz ostatni była szczęśliwa- do domu. Jednak jej oprawca- kat „hodowca” miał swoje sposoby na psy takie jak Bajka. „ Każdego psa da się złamać, wystarczy tylko wiedzieć gdzie uderzyć „ mawiał. Powoli w Bajce gasła wola życia. Dni, wciąż takie same wlokły się jeden za drugim.
Nie było żadnych nadziei ani szans na poprawę losu.
Bajka z godnością znosiła swój los. Co pół roku rodziła szczeniaki, traktowana jak maszynka do robienia pieniędzy. Żywiona nieregularnie, byle jak. Poznała głód, ból, samotność.
Właściciele nie mięli pojęcia co stało się z ich psem. Miesiące żmudnych poszukiwań przyniosły tylko kolejne rozczarowania i płonne nadzieje. Jedna miłość- pies i człowiek- tyle złamanych serc...
Po kilku latach organizm Bajki skatowany ciągłymi porodami, niedożywieniem i brakiem podstawowej opieki zaczął się buntować.
Suczka zaczęła chudnąć, chorowała, nie mogła już mieć szczeniaków.
Stała się więc niepotrzebna. „Hodowca” załatwił sprawę po swojemu.
Ciężko pobitą, skatowaną Bajkę znalazł w lesie przypadkowy człowiek.
„ Hodowca” tym razem nie dokończył roboty.
Bajka została przewieziona do lecznicy, udzielono jej natychmiast pomocy. Zaalarmowane zdarzeniem organizacje prozwierzęce rozpoczęły akcję mającą na celu odnalezienie oprawcy.
Udało się odnaleźć hodowcę, w toku postępowania zostały mu odebrane wszystkie psy, nałożono na niego wysoką grzywnę.
Ale czy to pomogło jednej z jego ofiar- Bajce?
Po tatuażu odnaleziono hodowlę z której pochodziła Bajka a dzięki hodowli odnaleziono właścicieli.
Spotkanie Bajki ze swoją tak dawno utraconą rodziną było bardzo smutne. Wszyscy płakali, także Bajka. Płakała cicho po psiemu, za tym wszystkim co miała i co zostało jej tak brutalnie odebrane.
Bajka mimo licznych obrażeń miała ogromną wolę życia, powoli wracała do zdrowia.
Wróciła do swojego dawnego domu, jednak nic nie było już takie jak kiedyś.
Wyniszczona latami życia w bardzo ciężkich warunkach, ciągłym strachu i pod jarzmem przemocy stała się cieniem psa którym była kiedyś. Odwiedzała stare kąty, patrzyła na miejsca w których kiedyś była tak bardzo szczęśliwa. Puste oczy przesuwały się po kiedyś tak bardzo kochanych twarzach nie znajdując już żadnego punktu zaczepienia.
Kolejnej wiosny Bajka się poddała, pewnego ranka nie wstała już z posłania.
Szybka decyzja, klinika, badania. Bajce otworzyły się stare rany, dostała wewnętrznego krwotoku.
Nie było żadnych szans.
Zasnęła w otoczeniu kochających ją ludzi, do końca trzymana przez właścicielkę za wielką czarną, podpalaną łapę.
Bajka podobno jest teraz szczęśliwa, biega sobie po zielonych łąkach, nie czuje bólu, smutku. Znowu jest młoda i zdrowa, czeka na tych których zostawiła i kochała.
Tylko czy ta świadomość jest w stanie otrzeć łzy zrozpaczonym właścicielom, którzy pod rozłożystym dębem grzebią właśnie swojego ukochanego psa. Oczekiwanego przez tyle miesięcy, wymarzonego, odebranego im i zniszczonego przez potwora w ludzkiej skórze.
Bajka-imię nadane aby pomóc przeznaczeniu i uczynić psie życie Bajką w tym wypadku okazało się okrutną ironią .
Kolejna bolesna lekcja udzielona przez życie, kolejna historia w której najwyższą cenę zapłaciła istota najbardziej niewinna-pies.
_________________
Martyna, Aragorn [*], Manook & Satinka :) www.giewontowa.pl
 
 
Iwi 
Baby malamut


Dołączyła: 21 Lis 2009
Posty: 251
Skąd: Tychy
Wysłany: Śro 21 Wrz, 2011 10:58   

o matko,

idę do pracy poryczana ja bóbr :-(
 
 
 
keram 
Baby malamut
keram


Wiek: 52
Dołączył: 05 Lis 2010
Posty: 476
Skąd: Poznań
Wysłany: Śro 21 Wrz, 2011 13:56   

Mi też się zrobiło miękko w dołku, że też na takich :twisted: nie ma sposobu. gdyby to ode mnie zależało :514: : :612: Biedna Bajeczka :ooff :ooff :ooff
_________________
Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie
 
 
klaudia196 
Junior Malamut

Wiek: 26
Dołączyła: 06 Gru 2010
Posty: 559
Skąd: zielona góra
Wysłany: Śro 21 Wrz, 2011 15:50   

Tragedia.Takich to powinni glodzic ,bic, by zobaczyli co to jest strach i bol.
_________________

 
 
ania7830 
Senior Malamut


Pomogła: 2 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 18 Lis 2010
Posty: 1575
Skąd: Kielce
Wysłany: Śro 21 Wrz, 2011 17:32   

:-( :-( :-(
_________________
Ania
 
 
 
aneta 
Baby malamut
aneta

Dołączyła: 06 Lut 2011
Posty: 139
Skąd: poznan
Wysłany: Śro 21 Wrz, 2011 18:15   

Strasznie się popłakałam :ooff
 
 
barbara 
Junior Malamut

Pomogła: 3 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 01 Kwi 2011
Posty: 922
Skąd: wrocław
Wysłany: Śro 21 Wrz, 2011 18:23   

:(((((
 
 
Sayrel 
Weteran Malamut


Pomogła: 1 raz
Wiek: 32
Dołączyła: 29 Paź 2009
Posty: 4010
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 22 Wrz, 2011 00:48   

maskra
_________________
 
 
 
DOROTA.... 
Baby malamut

Wiek: 34
Dołączyła: 22 Lut 2011
Posty: 484
Skąd: Strzebiń - Łazy
Wysłany: Pią 23 Wrz, 2011 08:02   

też się poryczałam :-( a ile biednych psich istnień tak cierpi....skąd się biorą takie mendy :evil: :neutral:
_________________
Zastanawiałeś się kiedyś, co one o nas muszą myśleć? No popatrz tylko - wracamy ze spożywczego z niesamowitą zdobyczą: kurczakiem, wieprzowiną, połową cielaka. Muszą myśleć, że jesteśmy najlepszymi myśliwymi na świecie!" - Anne Tyler
 
 
 
Marzena 
Weteran Malamut
Marzena


Pomogła: 4 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 04 Wrz 2010
Posty: 5608
Skąd: okolice Poznania
  Wysłany: Pią 23 Wrz, 2011 14:31   

A ja siedzę w pracy, czytam i ryczę jak bóbr. Dobrze, że mogę zamknąć drzwi.
Tęsknię za moim psiakiem który czeka na mnie w domku - będzie dzisiaj wyczerpujący spacerek :)
 
 
Pchełka 
Weteran Malamut


Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 18 Maj 2011
Posty: 5382
Skąd: Okolice Opola
Wysłany: Pon 26 Wrz, 2011 19:46   

Normalnie ...... nie mogę :502: :502: :502: :533: też się poryczałam, jak można ......???
_________________
Pozdrawiam serdecznie
 
 
 
Nanak 
Junior Malamut


Wiek: 34
Dołączyła: 14 Wrz 2011
Posty: 583
Skąd: Kleosin
Wysłany: Pon 03 Paź, 2011 22:05   

DOROTA.... napisał/a:
też się poryczałam :-( a ile biednych psich istnień tak cierpi....skąd się biorą takie mendy :evil: :neutral:


Też się często nad tym zastanawiam... Ale ile osób jest takich, które uważają że zwierzaki nie cierpią, że są rzeczami, że nic nie czują... brrr...

Spłakałam się strasznie... :ooff
_________________

Nanook - forum
 
 
Vlk 
Baby malamut


Dołączyła: 04 Kwi 2011
Posty: 138
Skąd: Sosnowy wiec
Wysłany: Czw 20 Paź, 2011 00:32   

o rany... ale jak takiemu czemuś zapobiec?

Bardzo smutna historia, oby takich było jak najmniej
 
 
Arturp 
Baby malamut


Wiek: 35
Dołączył: 11 Lut 2010
Posty: 24
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 22 Paź, 2011 05:13   

Kurde cisną mi się na usta same nie cenzuralne słowa.
Jest 5 rano ja spać nie moge ze względu na specyfik który mam wsadzony w ząb - to nie ważne.
czyam taką historię i jednyne co przyhodzi mi na myśl to "dajcie mi tego pseudochodowce, mam negocjatora w samochodzie" ja ktak do jasnej cholery mozna, ja tu w tym tygodniu nie mialem za duzo czasu dla swojego malucha czasu, ktory wlasnie śpi rozwalony na wyrku (patrzac na niego usmiecham sie sam do siebie) i mysle nad tym ze moze za tydzien max dwa wezme dzien wolny, wsiade w samochod i pojade z nim na weekend nad morze, by sie pies dobrze poczul, pobawil, a tu w tym parszywym naszym spoleczenstwie takie elementy, naprawde nie chcial bym takiej osoby spotkac - nie ręczył bym za swoje działania
_________________
http://picasaweb.google.p...teBorn15092009#

http://www.youtube.com/arturwra
 
 
 
wilgowa 
Junior Malamut

Dołączyła: 06 Paź 2010
Posty: 528
Skąd: Kończyce Małe
Wysłany: Pią 06 Kwi, 2012 22:06   

O rany! dawno tak nie ryczałam jak czytając To.Jak można?!Ale mimo wszystko dziekuję za tą opowieść bo rusza bardzo! I jak ktoś ma mzg i przeczyta to pomyśli!
_________________
mw
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Wszelkie prawa do materiałów zawartych w witrynie zastrzeżone. Nie zezwala się na wykorzystywanie zadnego z elementow bez pisemnej zgody administratorów forum.

<<< --- Copyright(c) malamut.org 2009. <> Powered and hosted by KAeS --->>>

Reklama i linki























tu jest miejsce na Twoją reklamę